Dynia – królowa jesieni

Barbara.K-Foter-CC BY-NC-ND

W Polsce dynia jest znana od wieków, jednak dopiero ostatnio zaczęła być doceniana zarówno przez kucharzy, jak i dietetyków. Jesienią można kupić wiele jej odmian i gatunków różniących się wielkością, kształtem, kolorem i smakiem miąższu.

W sklepach najczęściej można znaleźć dynię olbrzymią (której owoce mogą ważyć nawet 50 kg!), piżmową (żółtawą, o gruszkowatym kształcie) i hokkaido, czasem Indomatrone (pochodzącą z Włoch), Carnival (w żółto-zielone nakrapiane paski) czy żółtą melonową. Wszystkie są godne polecenia, choć niektóre, jak np. dynię olbrzymią bardzo trudno się kroi i obiera (ma bardzo grubą i twardą skórę). Ponadto, dynia bardzo dobrze się przechowuje i świetnie nadaje na przetwory.

© Kam's World/Foter/CC BY

W kuchni wykorzystuje się zarówno miąższ (ugotowany lub w postaci surowej), jak i niezwykle cenne pestki oraz tłoczony z nich olej. Słodkawy i delikatny w smaku miąższ dyni idealnie nadaje się nie tylko na zupy, curry, nadzienia (np. do pierogów), marynaty czy surówki, ale także pasztety, risotta, dżemy, konfitury, blendowane napoje typu smoothie oraz różne słodkości – ciasta, placuszki, muffinki czy serniki.

A jakie bogactwa kryją się pod twardą skórką?

Miąższ dyni jest niezwykle bogaty w beta-karoten (prowitaminę A), zawiera też witaminę C, E oraz witaminy z grupy B, zwłaszcza witaminę B2 (ryboflawinę), a także sporo miedzi, żelaza, magnezuwapnia. Znajdziemy w nim również sporo błonnika (2g w 100 g świeżego miąższu). Miąższ dyni jest także niskokaloryczny (ok. 30 kcal w 100 g), ma zasadowy charakter (pomaga odkwasić organizm) i praktycznie nie zawiera sodu (nadciśnienie!). Dzięki temu oraz dzięki zawartym w nim witaminom dynia pomaga wzmacniać układ odpornościowy, jest polecana osobom z nadciśnieniem tętniczym, miażdżycą, z zaburzeniami przemiany materii czy niewydolnością nerek, a także osobom odchudzającym się.

Należy jednak pamiętać, że gotowany lub pieczony miąższ ma dość wysoki indeks glikemiczny (IG 75), dlatego osoby chore na cukrzycę powinny łączyć go w potrawach z innymi produktami – warzywami, kaszami, pestkami, tłuszczami czy mięsem.

Gotowana czy pieczona dynia jest także łatwo strawnarzadko wywołuje uczulenia, dlatego jest doskonałym produktem dla niemowląt, małych dzieci i kobiet karmiących (powinna być jednym z pierwszych produktów wprowadzanych do diety niemowląt). Działa także przeciwwymiotnie (podobnie jak imbir) i jest polecana kobietom w ciąży.

© Tambako the Jaguar/Foter/CC BY-ND

Jednak prawdziwą skarbnicą minerałów i witamin są wysuszone pestki dyni. Są jednym z najbogatszych źródeł magnezumanganu, a także fosforu, miedzi, cynku oraz żelaza. Znajdziemy w nich również sporo potasuselenu, a także witaminy z grupy B, zwłaszcza witaminę B3 (niacynę), B1 (tiaminę), kwas pantotenowy (witamin B5), witaminę B2 (ryboflawinę), a także kwas foliowy, witaminę Kwapń.

Pestki dyni są używane jako środek przeciwko pasożytom układu pokarmowego (gliście ludzkiej, tasiemcowi, owsikom), gdyż zawarta w nich kurkubitacyna uszkadza ich układ nerwowy. Mogą być także pomocne w łagodzeniu objawów choroby lokomocyjnej. Z kolei przygotowany z pestek napar (10 g/300 ml wody) wykazuje działanie moczopędne.

Jak większość nasion i orzechów pestki dyni są dość kaloryczne (mają ok. 550 kcal w 100 g), jednak jedzone codziennie w rozsądnych ilościach (1-2 łyżki stołowe) – jako przekąska, dodatek do zup czy sałatek – poprawią stan skóry, włosów i paznokci, wspomogą układ nerwowy i krwionośny, pomogą obniżyć poziom cholesterlou LDL i za wysokie ciśnienie. Warto dodać, że nasiona dyni mają też niski indeks glikemiczny (IG 25).

© morberg/Foter/CC BY-NC

W nasionach dyni znajdziemy też dużo białka (25 g w 100g), fitosterole oraz jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczoweomega-3, omega-6 i omega-9 (np. kwas oleinowy, kwas linolowy) niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, budowy ścian komórkowych, syntezy witaminy D i wielu hormonów.

Tłoczony na zimno olej z pestek dyni ma ciemną barwę i orzechowy aromat. Nie nadaje się do gotowania i smażenia, gdyż temperatura niszczy jego dobroczynne właściwości, za to świetnie sprawdza się jako dodatek do sałatek i surówek, a nawet deserów (w Australii używa się go jako polewy do lodów i ciast). Aby olej jak najdłużej zachował swoje właściwości, należy przechowywać go w lodówce, w ciemnej i szczelnie zakręconej butelce, jednak nie dłużej niż 3 miesiące.

Olej z pestek dyni nie jest najtańszy – do wytworzenia 1 litra oleju potrzeba aż 30 dyń – jednak jego właściwości są bezcenne!

W medycynie ludowej olej ten stosuje się w przypadku objawów wczesnego stadium przerostu gruczołu krokowego (prostaty), miażdżycy, schorzeniach pęcherza i dróg moczowych oraz regulacji przemian hormonalnych i metabolicznych w organizmie. Wykorzystywany jest także w kosmetyce.

 

Zakupy i przechowywanie dyni

Kupując dynię, wybierajmy owoce nieuszkodzone, bez żadnych obitych miejsc. Mniejsze owoce dyni można przechowywać w temperaturze pokojowej tydzień lub dwa, duże – ogrodowe mogą leżeć nawet kilka tygodni.

 

Sałata z awokado, suszonymi pomidorami, kozim serem i olejem z pestek dyni
(dla 2 osób)

  • 50 g liści sałaty i szpinaku lub mieszanki sałat,
  • 1/2 dojrzałego, miękkiego awokado,
  • kilka suszonych pomidorów (mogą być z zalewy),
  • 50-70 g miękkiego koziego sera (świetnie nada się też mozzarella lub feta),
  • kilka zielonych oliwek,
  • 2-3 łyżki pestek dyni,
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki.

na dressing:

  • 2-3 łyżki oleju z pestek dyni tłoczonego na zimno (może być także oliwa z oliwek, olej rzepakowy tłoczony na zimno, olej lniany, olej z ostropestu),
  • 4-5 łyżek wody,
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego (opcjonalnie),
  • przyprawy: świeżo zmielony czarny pieprz, zioła prowansalskie (albo inne suszone lub świeże np. bazylia, oregano, kozieradka, czarnuszka, chilli).

Sałatę myjemy, suszymy i rwiemy na mniejsze kawałki, awokado odbieramy ze skórki i kroimy na wąskie kawałki. Pomidory odcedzamy z zalewy lub – jeśli mamy suszone – zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 30 minut do zmięknięcia, a następnie kroimy w cienkie paseczki. Ser kroimy lub kruszymy, dodajemy pozostałe składniki (oprócz pestek).

Olej z pestek dyni mieszamy z wodą i przyprawami oraz octem, odstawiamy na kilka minut, aby składniki się „przegryzły”.

Przed podaniem polewamy sałatę dressingiem, posypujemy pestkami dyni i natką pietruszki.

Sałata może być dodatkiem do obiadu, np. grilowanej ryby czy mięsa, lub samodzielnym daniem podanym z kromką pełnoziarnistego chleba lub ulubioną kaszą (jaglaną, gryczaną) czy brązowym ryżem.

Smacznego!

 

Źródła:

  1. 100 roślin w twojej kuchni, M. Szustakowska-Chojnacka, PZWL;
  2. klaudynahebda.pl

Zdjęcia: © Barbara.K/Foter/CC BY-NC-ND; © Kam’s World/Foter/CC BY; © Tambako the Jaguar/Foter/CC BY-ND; © morberg/Foter/CC BY-NC.

Bądź Społecznościowy, podziel się tym postem!

You may also like...

2 komentarze

  1. Jacek pisze:

    No i teraz to jest artykuł na czasie!

  2. joanna pisze:

    cieszę się, że trafiłam w smak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZAPISZ SIĘ NA WIZYTĘ